Internet starzeje się razem z jego użytkownikami. Strony ważące kilkadziesiąt kilobajtów, animowane GIF-y, liczniki odwiedzin czy programy instalowane z płyt CD wydają się dziś zabytkami. Część cyfrowych reliktów wciąż jednak działa. Niektóre zachowano celowo, inne rozwijają społeczności, a jeszcze inne przetrwały, ponieważ nigdy nie było potrzeby ich usuwać.
Pierwsza strona WWW nadal istnieje
Historia publicznego WWW prowadzi do CERN. Tim Berners-Lee stworzył tam pierwszy serwer oraz przeglądarkę WorldWideWeb, działające pod koniec 1990 roku. Pierwsza witryna opisywała sam projekt WWW i wyjaśniała m.in., jak tworzyć serwery. CERN rozpoczął później projekt jej odtworzenia i w 2013 roku przywrócił ją pod pierwotnym adresem info.cern.ch.
Można nawet uruchomić pierwszą przeglądarkę
Ciekawostką dla sieciowców jest przygotowana przez CERN rekonstrukcja programu WorldWideWeb. Oryginał powstał dla komputerów NeXT i łączył funkcje przeglądarki oraz edytora. W 2019 roku odtworzono go tak, aby można było uruchomić jego symulację we współczesnej przeglądarce. To praktyczna demonstracja tego, jak wyglądała praca z WWW przed Chrome, Firefoksem czy Edge.
Space Jam jak kapsuła internetu z 1996 roku
Jednym z najbardziej znanych zabytków komercyjnego internetu jest strona filmu „Space Jam” z 1996 roku. Oryginalna witryna została zastąpiona przy okazji premiery kolejnego filmu, ale jej stara wersja została zachowana pod osobnym adresem. Nadal można zobaczyć charakterystyczne tło, niewielkie grafiki i układ typowy dla połowy lat 90.
To interesujący przykład zmian w projektowaniu WWW. Ówczesne witryny powstawały z myślą o wolnych modemach, małych monitorach i bardzo ograniczonych możliwościach przeglądarek. Nie potrzebowały rozbudowanych frameworków JavaScript, materiałów 4K ani wielomegabajtowych bibliotek.
Stare programy też nie zawsze umierają
Długowieczność oprogramowania ma różne formy
W przypadku programów określenie „nadal dostępny” nie musi oznaczać, że aplikacja pozostała niezmieniona. Niektóre projekty są rozwijane przez dziesięciolecia, inne zostały udostępnione jako open source, a kolejne funkcjonują dzięki społeczności. Dobrym przykładem z początków WWW jest tekstowa przeglądarka Lynx. Projekt pochodzi z początku lat 90., a w przeciwieństwie do wielu ówczesnych przeglądarek nie zniknął wraz z rozwojem graficznego internetu.
Dla administratora czy sieciowca takie narzędzia nie muszą być wyłącznie ciekawostką. Program tekstowy pozwala spojrzeć na witrynę bez warstwy wizualnej, skryptów i części współczesnych dodatków, co może być przydatne podczas analizy sposobu udostępniania treści.
Dlaczego stare strony potrafią działać po 30 latach?
WWW od początku opierał się na otwartych rozwiązaniach. CERN 30 kwietnia 1993 roku udostępnił oprogramowanie World Wide Web bez opłat licencyjnych, co miało ogromne znaczenie dla rozwoju sieci. Jednocześnie podstawowe idee HTTP, URL i HTML okazały się wyjątkowo trwałe.
Prostota sprzyja cyfrowej długowieczności
Stara statyczna strona może składać się przede wszystkim z plików HTML i niewielkich grafik. Nie potrzebuje aktualnej wersji PHP, bazy danych, kilkunastu bibliotek ani zewnętrznych API. Jeżeli serwer nadal potrafi ją dostarczyć, a przeglądarka zinterpretować kod, witryna może funkcjonować przez kolejne lata.
Internet ma już własne zabytki
Stare witryny i aplikacje pokazują coś więcej niż nieaktualną estetykę. Pozwalają zobaczyć ewolucję protokołów, interfejsów, wydajności oraz sposobu publikowania informacji. Dla osoby zajmującej się sieciami uruchomienie strony sprzed 30 lat jest więc nie tylko powrotem do epoki modemów. To również przypomnienie, że najtrwalszymi elementami internetu okazały się rozwiązania proste, interoperacyjne i oparte na otwartych standardach.
